Powstanie dzwonu i początki sztuki ludwisarskiej to zamierzchłe dzieje ludzkości. Jednakże dopiero religia chrześcijańska, wprowadzająca dzwon jako przedmiot obrzędowy, spowodowała przyśpieszenie rozwoju tej gałęzi rzemiosła, a zarazem i sztuki mistrzowskiej. W krótkim czasie w całym ówczesnym świecie wyrosły smukłe dzwonnice kryjące w swoich wnętrzach coraz to doskonalsze i piękniejsze instrumenty głoszące chwałę Bożą. Saga rodu Felczyńskich, bo tak należałoby nazwać dzieje ośmiu pokoleń ludwisarzy przemyskich, rozpoczęła się w Kałuszu – dziś jest to miasto ukraińskie, leżące w obwodzie iwanofrankiwskim. Tam w 1808 roku Michał Felczyński założył pierwszą w tej części Europy odlewnię dzwonów. Sam nauki pobierał najprawdopodobniej u niemieckich lub włoskich odlewników, którzy w tym czasie przebywali na terenie byłej Galicji. Po śmierci Michała w 1866 roku pracę kontynuowało jego czterech synów z pierwszego i drugiego małżeństwa, a następnie wnukowie: Stefan, Jan i Józef (z linii pierwszego małżeństwa) oraz Kazimierz, Ludwik, Michał, Jan i Kajetan (z linii drugiego małżeństwa).
Główna linia przemyskich ludwisarzy wywodzi się od Jana Felczyńskiego, prawnuka protoplasty Michała (z pierwszego małżeństwa). Jan Felczyński zmarł w 1979 roku. Całe swoje ponad osiemdziesięcioletnie życie poświęcił ludwisarstwu. Początkowo, wbrew woli ojca, który chciał wysłać go na uniwersytet, pracował i szkolił się u krewnych w firmie kałuskiej, a po latach praktyki otworzył własną firmę w Stanisławowie (dziś ukraiński Iwano-Frankowsk). Nasilający się powoli kryzys ekonomiczny dwudziestolecia międzywojennego zmusił go jednak do zamknięcia działalności, a na skutek powołania do służby wojskowej znalazł się, koniec końców, w Przemyślu. Tu w 1948 roku reaktywował odlewnię przy ul. Słowacodlewnia dzwonów ludwisarnia felczyńskichkiego 46 pod nazwą „Odlewnia i Naprawa Dzwonów Jana Felczyńskiego”. Spod jego ręki wyszły nie tylko dzwony nagradzane na lokalnych i międzynarodowych targach (Poznań, Florencja), jak słynny dzwon Gratia Dei ważący ponad 7 ton, ale też tablice pamiątkowe i, co ciekawe, niedźwiadki przemyskiej fontanny – symbol miasta. Pod koniec lat 70. nauki u mistrza Jana pobierali mężowie jego wnuczek. Jednym z największych dzwonów wykonanych po śmierci Jana Felczyńskiego (rok 2000) jest Władysław o wadze 9,5 tony dla kościoła pw. bł. Władysława z Gielniowa w Warszawie. O połowę mniejszy, bo 5-tonowy, Jezus Maryja, a właściwie replika XVI-wiecznego dzwonu z Jasnej Góry, powstał niedługo potem (w roku 2001) z okazji 600-lecia Jasnej Góry. Od 2010 roku rodzinną tradycję rzemieślniczą kontynuuje i rozwija rodzina Olszewskich, dziedzice Jana Felczyńskiego.
POdlewnia prowadzona przez prawnuka Jana Felczyńskiego oficjalnie przyjęła nazwę Pracownia Ludwisarska Jana Felczyńskiego. Ostatnie lata przyniosły firmie wiele ważnych i prestiżowych realizacji. Postawiliśmy na dynamiczny rozwój w zakresie badań nad dzwonami i pracy nad ich dźwiękiem. Dziś Piotr Olszewski - obecny właściciel, szkolący się pod okiem ojca Waldemara - mistrza sztuki ludwisarskiej, może pochwalić się takimi osiągnięciami, jak:
W ostatnich latach ogromny nacisk został położony na jakość dźwięku dzwonów, czego efektem jest stworzenie nowego szablonu (żebra) dzwonu znacznie przewyższającego jakością te poprzednio używane. Ze względu na fakt, iż najintensywniejsze prace odbywały się przy realizacji dzwonu św. Jan Paweł II dla Królewskiej Katedry na Wawelu, nowy szablon zyskał nazwę Królewskiego - serii Royal Bells.